Strona główna Aktualności Aktualności: Polska Sawicki: Staram się dbać o szkoły pozostające w mojej gestii

Reklama

Reklama

30 Mar
Sawicki: Staram się dbać o szkoły pozostające w mojej gestii
Napisała AgroMY |
Opublikowane w Aktualności: Polska
 
rozmiar czcionki zmniejsz rozmiar czcionki zwiększ rozmiar czcionki
Oceń ten artykuł
(1 Głosuj)

- Nie mam zamiaru „ścigać" się w żadnej sytuacji z ministrem odpowiadającym za oświatę, ale o szkoły pozostające w mojej gestii staram się zadbać. Oczywiście na tyle na ile jest to możliwe – pisze na swoim blogu minister rolnictwa Marek Sawicki, odnosząc się do zarzutów opozycji jakoby nie dostarczał funduszy z Unii szkołom rolniczym.


Broniąc się przed zarzutami opozycji, która sugeruje, że obecny minister rolnictwa nie ułatwia pozyskania szkołom funduszy z Unii Europejskiej, minister Marek Sawicki na swoim blogu broni się pisząc i dokładnie wyjaśniając: „Moi oponenci – szukając różnych pretekstów do zdyskredytowania mnie jako ministra rolnictwa – podnoszą i taki zarzut, iż rzekomo szkoły mi podległe nie pozyskują środków z funduszy europejskich. Trafione jak przysłowiową kulą w płot bo jest – oczywiście – odwrotnie. By nie wdawać się w dokładne wyliczenia przytoczę tylko taką informację. Otóż z dwóch programów unijnych (Program Operacyjny Kapitał Ludzki i Regionalne Programy Operacyjne) 14 szkół pozyskało: z pierwszego 12.597.617,64 zł , a z drugiego 22.804.540,46 zł. Zaplanowany proces przejmowania przeze mnie jako ministra rolnictwa i rozwoju wsi szkół rolniczych przebiegał w latach 2007–2009 i został zakończony zgodnie z planem. Nie mam zamiaru „ścigać" się w żadnej sytuacji z ministrem odpowiadającym za oświatę, ale o szkoły pozostające w mojej gestii staram się zadbać. Oczywiście na tyle na ile jest to możliwe. Jestem organem założycielskim i sprawuję nadzór nad 45 szkołami rolniczymi. Uczniowie w tych szkołach kształcą się w 27 zawodach i, patrząc na potrzeby polskiego i europejskiego rolnictwa, na ich umiejętności będzie zapotrzebowanie. Wspólna Polityka Rolna musi być realizowana właśnie przez ludzi dobrze wykształconych. Brać szkolna to prawie 13 tysięcy uczniów. W ostatnim czasie przybyło nawet kilka nowych zawodów.
Staramy się współpracować z branżowymi instytucjami badawczymi i mamy już podpisanych ogółem ponad pięćdziesiąt porozumień, ale ta współpraca wciąż się rozwija i przyczynia do lepszego przygotowania absolwentów do realiów współczesności. Zależy mi szczególnie, aby ta współpraca z placówkami naukowymi pozwoliła na „wyłapanie" młodych talentów w zakresie nauk rolniczych już w trakcie procesu kształcenia na poziomie zawodowym czy średnim. Prowadzimy ustawiczne doskonalenie nauki i zmiany w szkoleniu praktycznym ukierunkowane na współdziałanie z funkcjonującymi gospodarstwami rolnymi, co przynosi lepsze efekty niż korzystanie z dotychczasowej bazy przyszkolnej, która była przystosowana do zupełnie innych warunków.
Proces przejmowania szkół – jak już wspomniałem – został zakończony. I nie mogę składać deklaracji, że przejmę jeszcze jedną czy drugą szkołę od samorządów. Zmian musiałaby dokonać Rada Ministrów, a nie ma ku temu teraz takich możliwości. Mam tu szczególnie na myśli przypadek szkoły rolniczej z Radomia. Dwukrotnie wcześniej sami proponowaliśmy przejęcie tej szkoły i samorząd odmówił. Teraz otrzymuję sygnały – od tego samego prezydenta z PiS – że chętnie by samorząd szkołę mi przekazał, ale przez te dwa lata sporo się w tej szkole wydarzyło. Została zubożona – o część majątku – możliwość praktycznej nauki zawodu. Ponadto nie chciałbym dawać do samorządów sygnałów, że wy pozbądźcie się majątku, przenoście bardziej atrakcyjne kierunki nauczania do innych szkół, na których wam bardziej zależy, a minister i tak szkołę przyjmie. Bo przecież go zaszantażujecie i musi się zgodzić. No bo jak minister rolnictwa nie weźmie szkoły rolniczej?
Otóż nie mogę się na to zgodzić ponieważ przyjęliśmy logiczny, przemyślany schemat przyjmowania szkół. Nie mogę zrobić wyjątku dla żadnej upadającej szkoły. Ponadto nie sądzę też, że przejęcie przez ministra poprawiłoby automatycznie jej funkcjonowanie. Samorząd jest bliżej tych problemów i powinien sobie lepiej poradzić. Żałuję, że nie mogę – w tej formie – pomóc uczniom i pracownikom. Warto jednak dyskutować o innych formach pomocy na co jestem otwarty np. nad poszukiwaniem możliwości zdobycia środków z zewnątrz."

Źródło: mareksawicki.blog.onet.pl


Pokrewne etykiety

Dodaj komentarz